Przejdź do treści

Co zrobić, gdy zabłądzisz w lesie po zmroku i jak wezwać pomoc

Straż Jawor Turystyka, Edukacja

Mężczyzna z latarką czołową w ciemnym jesiennym lesie po zmroku czeka na pomoc

Gdy zabłądzisz w lesie po zmroku, zatrzymaj się i nie idź dalej na oślep. Zadzwoń pod 112, podaj, skąd wyszedłeś, którędy szedłeś i co widzisz wokół, a potem zostań w jednym miejscu, oszczędzaj baterię telefonu i chroń się przed wychłodzeniem. Ratownikom znacznie łatwiej odnaleźć kogoś, kto czeka w miejscu, niż kogoś, kto przez kilka godzin krąży po ciemnym lesie.

W listopadzie słońce zachodzi przed szesnastą, a pod drzewami robi się ciemno jeszcze wcześniej. Spacer zaplanowany na „godzinkę po obiedzie” łatwo przedłuża się o zbieranie ostatnich grzybów, zdjęcia albo pomyloną ścieżkę. Strażacy, policja i ochotnicy co roku szukają osób, które w takich warunkach straciły orientację. Większość tych historii kończy się dobrze, a o tym, jak szybko, decyduje zwykle zachowanie zaginionego w pierwszych minutach.

Pierwsze minuty: zatrzymaj się i oceń sytuację

Pierwszy odruch to przyspieszyć i „jeszcze trochę” iść przed siebie. To najgorsze, co można zrobić, bo po ciemku łatwo skręcić w przeciwną stronę, wejść w podmokły teren albo się potknąć. Zamiast tego:

  1. Stań i uspokój oddech. Kilka minut na zebranie myśli nic nie kosztuje, a pośpiech prowadzi do błędów.
  2. Przypomnij sobie trasę. Skąd wyszedłeś, ile mniej więcej szedłeś, czy mijałeś drogę, strumień, linię energetyczną, ambonę myśliwską.
  3. Sprawdź telefon. Stan baterii, zasięg, czy działa lokalizacja. Jeśli bateria jest słaba, od razu zadzwoń po pomoc, zamiast przeglądać mapy.
  4. Nasłuchuj. Szum samochodów, szczekanie psów albo dzwony kościoła mogą wskazać kierunek do zabudowań, ale idź w ich stronę tylko wtedy, gdy masz pewną drogę lub wyraźną ścieżkę.

Jak wezwać pomoc i podać swoje położenie

Numer 112 działa także wtedy, gdy na ekranie widzisz „tylko połączenia alarmowe”. Większość nowych smartfonów podczas połączenia z numerem alarmowym automatycznie przesyła centrum powiadamiania przybliżoną lokalizację, ale nie zakładaj, że to wystarczy. Operatorowi podaj:

  • imię i nazwisko oraz numer telefonu, z którego dzwonisz,
  • miejsce, z którego wyszedłeś do lasu (parking, wieś, ulica), i godzinę wyjścia,
  • przybliżony kierunek marszu i to, co mijałeś po drodze,
  • swój stan: czy jesteś ranny, przemoczony, czy jesteś sam,
  • współrzędne z aplikacji z mapą, jeśli możesz je odczytać.

W polskich lasach na skrzyżowaniach linii oddziałowych stoją niskie, kamienne lub betonowe słupki z numerami. Jeśli przy jednym stoisz, przeczytaj i podaj numery wypisane na jego bokach, bo pozwalają leśnikom i ratownikom dokładnie określić miejsce. Po rozmowie zostaw telefon włączony, aby ratownicy mogli oddzwonić, i nie zmieniaj miejsca, jeśli nie ustalisz tego z operatorem. Kiedy dzwonić bezpośrednio do straży, a kiedy po pogotowie, wyjaśniamy w tekście kiedy wezwać straż pożarną zamiast pogotowia. W takiej sytuacji najprościej wybrać 112.

Jak przetrwać do przyjazdu ratowników

Jesienna noc w lesie nie musi być mroźna, żeby była niebezpieczna. Przy temperaturze kilku stopni, wilgoci i wietrze organizm szybko traci ciepło, zwłaszcza gdy ubranie jest przepocone lub mokre od deszczu.

  • Odizoluj się od ziemi. Usiądź na plecaku, gałęziach albo grubej warstwie suchych liści. Ziemia odbiera ciepło szybciej niż powietrze.
  • Osłoń się od wiatru. Wykorzystaj zwalony pień, gęste świerki albo zagłębienie terenu, ale unikaj dna wilgotnych dolinek.
  • Zakryj głowę i szyję. Kaptur, czapka, szalik robią dużą różnicę. Folia NRC z apteczki owinięta wokół tułowia ogranicza utratę ciepła.
  • Ruszaj się w miejscu. Przysiady, krążenia ramion i zaciskanie dłoni pomagają utrzymać ciepło bez oddalania się.
  • Oszczędzaj baterię. Wyłącz zbędne aplikacje, obniż jasność, włącz tryb oszczędzania energii. Latarkę w telefonie używaj krótko, gdy słyszysz ratowników.

Nie rozpalaj ogniska: w lesie jest to zabronione poza wyznaczonymi miejscami, a po ciemku łatwo o pożar ściółki. Daj o sobie znać inaczej. Gwizdek, latarka czołowa lub światło telefonu są dobrze widoczne i słyszalne z daleka. Międzynarodowy sygnał wzywania pomocy w terenie to sześć sygnałów na minutę, potem minuta przerwy.

Co zabrać, żeby w ogóle nie zabłądzić

Większość takich sytuacji zaczyna się od niewinnego wyjścia „na chwilę”. Krótka lista rzeczy, które mieszczą się w kieszeni kurtki, znacząco zmienia sytuację, gdy coś pójdzie nie tak:

RzeczDo czego się przyda
naładowany telefon i mały powerbankpołączenie z 112, mapa, współrzędne, latarka
latarka czołowawolne ręce, widoczność dla ratowników
odblask lub kamizelkawidoczność w lesie i na drodze powrotnej
folia NRC i dodatkowa warstwa ubraniaochrona przed wychłodzeniem
gwizdeksygnalizacja bez wysiłku i bez baterii
woda i coś słodkiegoenergia przy dłuższym oczekiwaniu

Przed wyjściem powiedz bliskim, dokąd idziesz i o której planujesz wrócić, a w telefonie pobierz mapę terenu do pracy bez internetu. Sprawdź godzinę zachodu słońca i zaplanuj powrót tak, aby wyjść z lasu przed zmrokiem. Jeśli wolisz chodzić w grupie, dobrym pomysłem są wspólne marsze z kijkami, o których piszemy w tekście Nordic walking w Jaworze: polecane trasy i grupy.

Gdy w lesie zaginął ktoś z bliskich

Jeśli to nie Ty zabłądziłeś, tylko ktoś z rodziny nie wraca i nie odbiera telefonu, nie czekaj do rana. Szczególnie przy osobach starszych, dzieciach, osobach chorych lub z demencją każda godzina w zimnie ma znaczenie. Zadzwoń pod 112 i przygotuj informacje: wygląd i ubiór zaginionego, godzinę i miejsce wyjścia, planowaną trasę, numer telefonu, choroby i przyjmowane leki. Nie wyruszaj sam w ciemny las bez latarki i telefonu, bo ratownicy mogą zamiast jednej osoby szukać dwóch. Zostań w miejscu, w którym zaginiony mógłby się pojawić, i przekaż policji, gdzie parkował samochód. To często najszybszy punkt zaczepienia dla poszukiwań.

Przeczytaj także